wtorek, 12 lipca 2016

Co zamiast "smażingu" ?

  Naprawdę nie wiem jak to jest...Będąc nad morzem już trzeci tydzień, nie widać po mnie opalenizny.
Nie jestem zwolennikiem leżenia plackiem na kocyku i smażeniem się jak frytki na patelni.
Uważam, że aktywność bardziej się sprawdza, my się nie nudzimy, spędzamy czas na słonku a potem piękna śródziemnomorska opalenizna... otóż nie- przynajmniej w moim przypadku do tej pory.
Rano nordic walking, po południu aerobic, w ciągu dnia zabawy z dziećmi, czyli dużo wit. D
a śródziemnomorskiej opalenizny jak nie było, tak nie ma.
  I wczoraj nastał ten dzień, w którym podczas czytania książki przysnęło mi się na leżaczku.
Oprócz odbitej siatki na twarzy od leżaka, widzę też zarodki opalenizny.

  Naprawdę nie wiem jak mogłam przeleżeć tyle czasu na plaży smażąc się na słońcu,
kiedy wyjeżdżałam na wakacje z rodzicami. Chyba raz wyglądałam jak czekoladka... chociaż to mogło być po smazingu na dachu...

Na ciepłe wieczory polecam książkę "Zanim się pojawiłeś".

  "Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?
  Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.
Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze. "


                                 
fot.Mariola Bądyra