czwartek, 18 sierpnia 2016

CZŁOWIEK PIELGRZYM

  To co każdy człowiek powinien przeżyć chociaż raz w życiu to "pielgrzymka".
Przez samo to słowo większość ludzi, których spotykam uważa, że wybierając się na Jasną Górę, pielgrzymi cały czas się modlą, od rana przez 24 h, i połowę drogi to na pewno idziemy na kolanach z różańcem.
  Słyszałam, również różne opinie od ludzi dorosłych, którzy zabraniają swoim dzieciom uczestniczyć w tej wędrówce, bo nasłuchali się jakiś głupot o trudnej młodzieży i różnych nieprzyzwoitościach, które mają tam miejsce.
Nie wiem skąd takie zdania ludzie sobie wyrabiają skoro sami nigdy tego nie przeżyli.
Osobiście byłam z grupą bardzo porządnych pielgrzymów, miałam przyjemność poznać też ludzi pielgrzymujących w innych grupach, którzy również dzielili się pozytywnymi wrażeniami.
  Nie jestem matką, opiekunką ani wykwalifikowanym nauczycielem aby wypowiadać się z dziedziny wychowawczej ale w moim odczuciu coś nie gra, kiedy rodzice z myślą o utwierdzeniu swojego dziecka w wierze, szukając dobrych wzorców zapisują do szkoły katolickiej.
W momencie, kiedy dziecko jest w wieku różnych zawirowań, nie wie co robić, może szuka dla siebie odpowiedniej drogi. To pielgrzymka - najlepszy sposób aby poznać wartościowych ludzi,pobyć z nimi, wtedy bardzo często odnajduje się to "coś".
A co słyszy takie dziecko? - o samych niebezpieczeństwach jakie mogą go spotkać.
Ludzie! Jakby ktoś miał zginąć tu i teraz to by tak było. Prawda jest taka, że każdemu jest coś pisane i trzeba się z tym pogodzić a nie dramatyzować przed czasem.
Jeśli ktoś ma wątpliwości co do wyboru danej pielgrzymki to nie musi wybierać, grupy wędrującej z namiotami ale np. rowerową albo tak jak nasza- liczymy na serdeczność ludzi, którzy przyjmą nas na jedną noc pod swój dach.

  Co prawda nie mam dużego doświadczenia w pielgrzymowaniu bo byłam zaledwie dwa razy.
Za to mogę powiedzieć, że ludzi, których tam się poznaje są pełni radości i ciepła.
Mimo kryzysu,który może każdego spotkać, uśmiech nie znika z twarzy a kiedy jest ci źle możesz liczyć na pomoc i wsparcie.

  Czego tak naprawdę pragnie człowiek?
Bez względu na wszystko co się dzieje i go otacza, chce po prostu być szczęśliwy.
Jakże ciężkie są chwile lęku,niepewności. Sztucznie uśmiechasz się do ludzi a w duszy trzymasz to co najgorsze. Ludzie oszukują tak naprawdę tylko siebie.
  Nie powiem, że jest łatwo przejść ponad 400 km. pieszo jak w przypadku naszej grupy
zamojsko-lubaczowskiej. Codziennie idziesz ok. 25-35 km. Zmagasz się z pęcherzami - o ile z nimi możesz to z żywiołami już nie dasz rady. Musisz się pogodzić, że czasami idziesz w deszczu a czasami w upale.
- tak więc trochę tych wad, które zniechęcają jest.

  Dlaczego więc mimo tych wad ludzie nie rezygnują??
Przecież to 13 dni, 12 nocy (w naszym przypadku), czas, który można przeznaczyć na super wakacje, można zrobić tyle rzeczy albo wręcz przeciwnie, relaksować się na plaży nie robiąc nic.
- Liczą się ludzie, klimat miłości braterskiej przepełnionej tańcem i śpiewem.
Wszystko co dusisz w sobie w pewnym momencie pęka, jesteś wolny !
 Zobaczyłam jak ludzie napełniają się wielkim optymizmem a moc jedności w grupie jest naprawdę wielka. Nie dziwię się, że są tacy, którzy idą na pielgrzymkę 15 czy nawet 20 raz.
Ktoś by mógł powiedzieć "dziwaki", "jacyś nienormalni"- a ja ich podziwiam za tą wytrwałość i zdaję sobie sprawę, że pielgrzymowanie wciąga.

-Bierzmy z życia to co najlepsze.


Kilka zdjęć z naszej wędrówki :










                               "Życie ma wiele kolorów a każdy dzień przynosi coś nowego."